W trzecie tysiąclecie wkraczamy z prędkością nowej generacji odrzutowców. Porozumiewamy się poprzez łącza internetowe, nawiązując kontakt z całym światem. Wyznajemy sobie miłość SMS-em poprzez telefon komórkowy. W pośpiechu zaczynamy dzień, połykając coś na śniadanie. W pracy drożdżówkę popijamy "małą" czarną. Wypalamy kolejnego papierosa. Jadąc do pracy czy domu rzucamy spojrzenie na kuszące reklamy i kolorowe witryny sklepów. Na obiad zjadamy odgrzanego w kuchence mikrofalowej schabowego i z ulgą zagłębiamy się w fotelu przed telewizorem. Usypiamy po północy, budząc się kilka razy w nocy, śniąc koszmary. Gonimy, gonimy - gubiąc dzieci współmałżonka, przyjaciół, ale także siebie. I nagle katastrofa - lekarz rozpoznaje u nas poważną chorobę. Jesteśmy zdziwieni i wreszcie oczekujemy, a nawet żądamy, natychmiastowej pomocy, cudownej tabletki czy magicznej terapii. Ból, gorączka, niesprawność ograniczająca naszą wolność zmuszają nas, aby zatrzymać się, zwalniając ten szaleńczy bieg. Chcemy być zdrowi, ale nie wiemy, że to właśnie my sami zapracowaliśmy na chorobę. Nie zdajemy sobie także sprawy z tego, że mamy możliwości i pełne prawo, aby to zmienić. Potrzebne są do tego wiedza i odpowiednie wskazówki. Natłok sprzecznych informacji powoduje, że gubimy się, nie wiedząc, które są prawdziwe. Nie umiemy wsłuchiwać się w siebie i polegać na własnej intuicji. Bożena Cyran napisała swoją pierwszą książkę, chcąc odwdzięczyć się za odzyskane zdrowie. Musiała na nie ciężko zapracować, zmieniając swoje odżywianie, myśli, uczucia, sposób życia. Kiedy spotykam ją uśmiechniętą, pełną energii, nowych pomysłów, dostrzegam prawdę w tym, o czym pisze. Jej książki (Odnowa na talerzu, Kuchnia zdrowia i młodości Bożeny Cyran) przekazują wiedzę nabytą na licznych kursach, wyniesioną z licznych, przeczytanych książek, ale przede wszystkim z życia, w którym poszukuje codziennie inspiracji . Każdy jej przepis, jest efektem czasu spędzonego w kuchni, wnikliwej wiedzy, pomysłowości i fantazji. Swoimi kulinarnymi doświadczeniami z ogromną rzetelnością dzieli się z czytelnikami. Z wykształcenia jest dietetykiem, ale to życie - (choroba) rozwinęło jej poszukiwania. Na podstawie osobistych doświadczeń popartych wiedzą uczy, jak nasze myśli, słowa, sposób życia budują nasze zdrowie. Nerwice, depresje, psychozy mają podłoże w chorobie naszej duszy i usadawiają się w naszym ciele. Uzdrawiając je i dbając o nie, leczymy duszę. Autorka uwrażliwia na piękno natury i jej dary, które uwzględnia w swoich przepisach. Często są to proste zapomniane zalecenia dietetyczne naszych pradziadków. Autorka przez nie uczy wdzięczności dla stwórcy, czyniąc posiłek dziękczynieniem. Fragmenty utworów poetyckich, wspaniale dobrane do rozdziałów, wprowadzają w klimat pór roku. W swojej nowej książce do dotychczasowych doświadczeń dołączyła starą mądrość i wiedzę orientu. Kuchnia pięciu elementów przybliża czytelnikowi powiązania człowieka ze Wszechświatem, porami roku, dobowym rytmem, czynnikami klimatycznymi. Uczy nieznanego człowiekowi zachodu związku emocji z ciałem. Jestem lekarzem z 25-letnią praktyką. Od kilkunastu lat zgłębiam z ogromną radością mądrość holistycznego podejścia do leczenia, jaką wykazywali nasi przodkowie. Moja dotychczasowa praktyka lekarska potwierdza, jak głęboki sens ma takie podejście do zdrowia. Z Bożeną spotykam się na szkoleniach, dyskusjach i przy stole pełnym zdrowych przysmaków. Jest przekonująca, tak jak jej książka, którą z radością i wdzięcznością polecę swoim pacjentom |